Ameryka wybiera prezydenta

0

8 listopada 2016 r. o godz. 11:00 czasu Greenwich, czyli 6 rano na wschodnim wybrzeżu USA, w Stanach Zjednoczonych rozpoczęły się wybory prezydenckie. Długa i zażarta kampania wyborcza pomiędzy demokratką Hillary Clinton i kandydatem republikanów, Donaldem Trumpem – dobiegła końca.

„Wybór nie mógłby być bardziej oczywisty. To wybór między podziałem, a zjednoczeniem naszego kraju” – stwierdziła Clinton podczas wizyty w Grand Rapids w stanie Michigan podczas swego ostatniego oficjalnego przemówienia przed wyborami.

Rzecz w tym, że podobne zdanie o swoim kandydacie mają zwolennicy Trumpa. Choć u progu kampanii kontrowersyjnemu miliarderowi nie dawano szans w starciu w doświadczoną polityk Demokratów, z ostatnich sondaży przeprowadzonych dla NBC i Wall Street Journal wynika, że Clinton prowadzi już tylko 4 pkt. proc., a o zwycięstwo drżeć będzie do ostatnich chwil.

Komentatorzy podkreślają kluczowe znaczenie wyborów dla relacji USA ze światem. Wybór Hillary Clinton gwarantuje kontynuację globalnej polityki jej poprzedników. Wskazanie na Trumpa – m.in. ze względu na program prowadzący do reform w dotychczasowych sojuszach – jest krokiem w nieznane.

Ameryka wybiera. Świat wstrzymuje oddech…